środa, 16 lipca 2014

Biohakerzy i „wegański ser”

Połączone zespoły amerykańskich biohakerów z  Counter Culture Labs i BioCurious korzystając z internetowego finansowania chcą zmodyfikować genetycznie drożdże. Wytwarzane przez nie ssacze białka mleka zostaną wykorzystane do produkcji „wegańskiego sera”.












Rok temu na Kickstareterze wystartowała inicjatywa stworzenia i sprzedaży modyfikowanych genetycznie świecących roślin. Podjęta przez grupę naukowców i pasjonatów, miała na celu promowanie biotechnologii i biologii syntetycznej dostępnej dla każdego. Inicjatywa nie tylko zakończyła się sukcesem, ale i stała się medialną sensacją.



Teraz pojawiło się podobne przedsięwzięcie. Tym razem zespół złożony z biohakerów i naukowców zbiera pieniądze na modyfikacje drożdży. Ich celem jest produkcja i sprzedaż „wegańskiego sera”. Jesienią zamierzają tez wystartować w międzynarodowym konkursie biologii syntetycznej iGEM.




Na początek przyjrzyjmy się ich strategii marketingowej. Według zespołu celem projektu jest promocja racjonalnego spojrzenia na produkcję żywności. Wykorzystanie w niej zwierząt na skalę przemysłową rodzi nie tylko problemy etyczne, ale jest też dziedziną gospodarki pochłaniającą duże ilości zasobów (w stosunku do efektu) i znacznie obciążającą środowisko. Dlatego konieczne jest wypracowanie alternatyw, a jednym z proponowanych pomysłów jest zastąpienie mleka w niektórych produktach. W tym przypadku chodzi o stworzenie serów, przy produkcji których nie są wykorzystywane produkty pochodzenia zwierzęcego.



Choć brzmi to dla nas egzotycznie, w najbliższej przyszłości faktycznie zaczną pojawiać się problemy z wykarmieniem miliardów ludzi. Szczególnie, że Chińczycy czy Hindusi bogacą się i ich dieta zaczyna coraz bardziej przypominać tą znaną z państw rozwiniętych, z dużym udziałem produktów pochodzenia zwierzęcego. Według EIU w okolicach 2030 roku Chiny będą konsumować nawet 1/3 światowej produkcji żywności. Projekt biohakerów wpisuje się więc w listę poszukiwań bardziej ekonomicznych metod produkcji, obok mięsa z in vitro czy jedzenia drukowanego ze sproszkowanych owadów.

Według zespołu rozwiązaniem ma być zastąpienie zwierząt przez mniejsze i bardziej wydajne organizmy, w tym wypadku drożdże piekarskie. Eksperymentatorzy planują zmodyfikować te organizmy tak, aby wytwarzały białka mleka. Wykorzystane w tym celu zostaną sekwencje stworzone na wzór tych, występujących u zwierząt. Produkt białkowy wytworzony w bioreaktorach zostanie wykorzystany do produkcji odpowiednika sera. Dokładny proces produkcji jest w trakcie opracowywania, wymieniane są takie składniki, jak: cukry, woda, oleje roślinne. Należy więc uznać produkt raczej za substytut sera, a nie jego idealny odpowiednik. Jednak zgodnie z zapowiedziami będzie on w 100% wegański. 



Gotowy produkt nie będzie zawierał elementów organizmów modyfikowanych genetycznie (choć będzie zawierał składniki przez nie wytworzone), dzięki czemu łatwiej będzie można uzyskać pozwolenie sprzedaży od FDA (na rynku amerykańskim). Do tego czasu planowana jest jego sprzedaż jako „nie przeznaczony do spożycia” (produkt kolekcjonerski?).

„Wegański ser” skierowany jest nie tylko do wegan, ale też do osób świadomych problemów ze środowiskiem. "Serem wegańskim" zainteresują się z pewnością miłośnicy nauki i osoby oddane nowym technologiom. Obrana strategia marketingowa już przyniosła pozytywny skutek, udało się zebrać wymagane 15 tys. dolarów. Ustalono więc kolejny pułap 20 tys. dolarów, po osiągnięciu którego do projektu włączone zostaną białka kazeiny... narwala. Jak łatwo się domyślić zostaną one wykorzystane do produkcji „sera narwala”. Albo innego  ssaka zaproponowanego przez donatorów, nie wyłączając człowieka. 

Wiele osób uczestniczących w projekcje związanych jest z ruchem biohakingu, którego głównym założeniem jest udostępnianie wiedzy i technik biotechnologicznych szerokiej rzeszy ludzi. Wszystkie dane związane z projektem zostaną udostępnione w internecie, a licencje czy patentowalne technologie trafią do domeny publicznej.





Drożdże są od dawna modyfikowane genetycznie i praktycznie wykorzystane w wielu gałęziach przemysłu. W biotechnologii są one znane jako wydajny producent białek rekombinowanych, czyli takich, które powstają w wyniku ekspresji genu pochodzącego z innego organizmu. Ogromną zaletą drożdży jest podatność na modyfikacje genetyczne oraz łatwa i tania hodowla, możliwa także na skalę przemysłową. Drożdże mogą też wytwarzać rekombinowane białka na zewnątrz komórki, dzięki czemu można je odzyskać prosto z pożywki.  Co więcej, drożdże posiadają mechanizmy obróbki postranslacyjnej, dzięki czemu powstające białka mogą uzyskać pełną funkcjonalność taką, jak w organizmach zwierząt.


Duży bioreaktor przemysłowy

Od lat 80 wytwarzana jest w ten sposób insulina i wiele innych składników leków (m.in. albuminy krwi, α-interferon, β-endorfiny, elementy szczepionek). Na skalę komercyjną wykorzystywane są produkowane przez modyfikowane drożdże enzymy, w tym wykorzystywane w przemyśle spożywczym: chymozyna, inulinaza, laktaza, fitaza i inne. Drożdże są uznawane za bezpieczne źródło pożadanych produktów, gdyż w trakcie procesów wytwarzania nie powstają szkodliwe metabolity wtórne. Można więc powiedzieć, że projekt „wegańskiego sera” podąża dobrze przetartymi szlakami.

Na drodze projektu może stanąć wydajność i opłacalność produkcji, gdyż z jednego litra pożywki można uzyskać do 10g rekombinowanych białek. Inne gatunki drożdży mają lepsza wydajność. Jak zostanie rozwiązany ten problem?

Przebieg prac można śledzić na platformie crowdfundingowej Indiegogo, Facebooku i Twitterze. Zespół posiada też swój kanał na YT. Swoje ideały promują oni na stronie Vegan GMO (Science-based vegans advocating for responsible and rational attitudes towards biotech solutions), gdzie można poczytać o nowoczesnych bio-technologiach i ich wykorzystaniu. 



CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z KOLEJNYMI ARTYKUŁAMI? 
Seweryn Frasiński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszamy do komentowania, każdą uwagą warto się podzielić

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...