wtorek, 9 września 2014

Trująca piękność

Mrowienie w dłoniach, ogarniające z czasem wszystkie kończyny. Złe, nieostre widzenie, mroczki. Zaburzenia oddechu. Powolny zanik czucia. Ostatecznie utrata świadomości...
Tak może wyglądać reakcja organizmu na zatrucie rośliną. Jak się okazuje, zadziwiająco dużo roślin, również tych, które uznajemy za ozdobne i z chęcią sadzimy w ogrodach, może stać się cichym zabójcą. Dlatego redakcja biostrefy.net postanowiła rozpocząć serię artykułów na temat roślin, które mogą poważnie zagrozić życiu człowieka.

Na pierwszy ogień wzięliśmy pod lupę oleandra. Roślinę powszechnie występującą w przydomowych zagajnikach, a z powodzeniem wpisującą się w zielnik zabójców.

graphics by grafpoint 

Występowanie
Oleander rośnie naturalnie w krajach śródziemnomorskich oraz w Azji. Przez Europejczyków roślina ta jest uważana za ozdobną i powszechnie hodowana w ogrodach czy parkach. Piękno tej rośliny w czasie kwitnienia jest jednak zdradliwe...

Toksyczność
Substancją trującą w oleandrze jest oleandryn. Jego stężenie w roślinie jest tak wysokie, że spożycie 1 drobnego liścia z pewnością skończy się śmiercią dorosłego człowieka. Ale nie tylko liście są groźne. We wszystkich tkankach rośliny znajduje się trucizna, nawet miód z kwiatów oleandra jest wysoce toksyczny. Najlepiej jest nie sadzić oleandrów jeśli w ogrodzie bawią się dzieci. Po zabiegach pielęgnacyjnych przy krzewie należy dokładnie myć ręce.


Objawy zatrucia
Skutki zatrucia omawianą rośliną pojawiają się stosunkowo szybko. Są to: brak czucia w ustach, dreszcze na całym ciele, mdłości, w końcu wymioty i krwawa biegunka. Z uwagi na obecność w oleandrze glikozydów nasercowych, wpływa on na pracę serca, wywołując jego arytmię, co może skończyć się nawet zawałem. Ostatecznie jednak zawsze dochodzi do utraty świadomości i zapadnięcia w śpiączkę. Po 2, do 3 godzin po spożyciu następuje zgon. 

Oleander w historii 
Oleander, jako silnie działająca trucizna, sławę zyskał już w starożytności. Za czasów Aleksandra Wielkiego sok z oleandra służył jako trutka na szczury. Najgłośniej wpisał się w historię ludzkości w roku 1808. W tym czasie w Hiszpanii miał miejsce marsz wojsk Napoleona w celu zdobycia Madrytu. W trakcie podróży żołnierze zdobywali pożywienie na własną rękę. Jeden z oddziałów postanowił usmażyć jagnię nad paleniskiem. Niestety drewno, które posłużyło do rozpalenia ognia pochodziło z krzewu oleandra. Po kolacji 8 z 12 żołnierzy zmarło, pozostali cierpieli z powodu silnego zatrucia pokarmowego. W konsekwencji Napoleon nakazał swoim wojskom nawet nie zbliżać się do krzewów oleandra. 

Co nie zabije, to wzmocni
Nieoczekiwanie oleander sprawdza się z powodzeniem jako roślina lecznicza bowiem pozyskuje się z niego glikozydy nasercowe: folinerynę, nereinę oraz oleandrynę, a także glikozyd flawonowy: rutynę. Oleander stanowi surowiec zielarski. Zwłaszcza jego liście o wysokiej zawartości trucizny są używane w tym zakresie. 


Opracowanie: Izabela Kołodziejczyk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszamy do komentowania, każdą uwagą warto się podzielić

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...