sobota, 27 lutego 2016

Walka płci a desperacja i jej ewolucyjne konsekwencje

Aby gatunki mogły przetrwać, ewolucja wyposażyła samce w szczególne cechy płciowe. Pozwoliła im na posługiwanie się misternie opracowanym planem podboju samic i pozbycie się konkurentów. Z reguły strategia ta funkcjonuje także w świecie ludzkim.
Naukowcy odpowiedzieli na pytanie: „co dzieje się gdy samiec traci swoje instynkty?”.
Szanowni mężczyźni, przeczytajcie poniższy artykuł z przemyśleniem, czy na pewno chcecie by to kobiety „przejęły pałeczkę”?


U zwierząt powszechne jest uwydatnianie cech płciowych samców zwłaszcza w okresie godów. Towarzyszą im m.in. szczególne pieśni, jak np. u głuszca, czy popisy taneczne jak u pająka pawiego.


Samce posiadają także spektakularne cechy wyglądu np. poroże jeleni. Na całym świecie trwają walki o względy samic.
To te cechy i zachowania samców powodują, że tylko nieliczni z nich dostąpią konkretnej, najlepiej rokującej samicy.

Walka płci
Naukowcy opisują te zjawiska jako kierowane zasadą Batemana: „dobór płciowy działa silniej na płeć, u której nachylenie krzywej regresji sukcesu reprodukcyjnego na liczbę partnerów (= gradient doboru płciowego) jest wyższe”. Mówiąc jaśniej, dobór naturalny działa z korzyścią dla tych osobników, u których istnieje większe prawdopodobieństwo efektywnego rozrodu, przy niższych kosztach inwestycji. Koszty te to np. opieka rodzicielska, czy większe straty przy produkcji dużych, zasobnych w materiały odżywcze komórek jajowych w porównaniu do szybko (i przyjemnie) tworzonego nasienia.

Koncepcja inwestycji rodzicielskiej została zaproponowana w roku 1972 przez Roberta Triversa, amerykańskiego biologa ewolucyjnego. Jego zdaniem wartość ta jest kluczową w determinacji płci, która jest pod większym „ciśnieniem” selekcji seksualnej. Toteż mężczyźni „produkują” znacznie większą liczbę gamet niż kobiety. To z kolei, poza konsekwencjami powszechnie znanymi, powoduje ewolucyjne różnice między płciami.

Słaba płeć?
Przytaczając teorię Triversa, kobiety ponoszą dużo większe koszty inwestycji w przeżycie gatunku. Mianowicie, podczas ciąży stanowią, mówiąc brzydko, inkubator, stołówkę i system ochrony dla rozwijającego się płodu. Po porodzie natomiast naturalną koleją rzeczy jest opieka nad potomstwem, nawet wtedy gdy samiec zechce odejść. To dlatego mężczyźni konkurują o względy kobiet, zapewniając przyszłość swoim... genom.

Zamiana ról
Istnieją przykłady zamiany ról, kiedy to samice intensywnie konkurują o względy płci przeciwnej. W niektórych przypadkach, ewolucja wsparła samice obdarowując je niezwykłymi dostosowaniami.
Między innymi pozbawiła je potrzeby opieki nad potomstwem, co występuje u długoszponów wodnych, bądź nowozelandzkich kiwi. Ewolucja poszła o krok dalej odbierając samicom nawet „stan błogosławiony”. Przedstawicielem samców będących inkubatorem dla potomstwa jest konik morski czy niektóre żaby.
Jednak najbardziej spektakularnym przykładem odwrócenia ról płci są zmiany fizjologiczne zachodzące u ryb z gatunku sparus złotogłowy. Ryby te uznaje się za specyficznie hermafrodytyczne ponieważ po wykluciu wszystkie są samcami. Po osiągnięciu pewnego wieku, przy odpowiednich warunkach i za sprawą działania hormonów oraz wpływu populacji, poszczególne organizmy mogą przekształcić się zupełnie w osobniki żeńskie.

Natura nie zna granic
Morfologia narządów płciowych zwierząt na przestrzeni wieków ulegała szybkim zmianom. Na ogół u gatunków, u których występuje „standardowy” podział ról, bardziej złożonymi męskie genitalia w porównaniu do żeńskich narządów płciowych. Prawdopodobnie jest to wynikiem konkurowania o partnerkę. Ejakulaty zyskały nowe cechy, zapewniające lepsze przenoszenie plemników. U niektórych ważek równoskrzydłych nawet dochodzi do usunięcia spermy poprzednika.

Najbardziej zadziwiające są jednak wyjątki.
Samice hien znane są z posiadania struktury przypominającej męski narząd rozrodczy. Taki pseudopenis jest w istocie rozrośniętą łechtaczką, której rozwój zapewniają hormony. Dzięki takiej budowie, samice hien są trudniejsze do zdobycia, bowiem nie ułatwia to kopulacji, a na pewno utrudnia późniejszy poród.


Znamiennym przykładem obrazującym wpływ ewolucji wywierany na płcie, są owady z rodzaju Neotrogla. Samce nie posiadają żadnych struktur odpowiadających genitaliom, natomiast samice wykształciły tzw. gynosomy, czyli penisopodobne „zaciągarki” spermy, które wprowadzają do ciała samców. Żeby tego było mało, struktury te posiadają haczyki, toteż samica może utrzymać pobór od samca tak długo, jak ma na to ochotę. Samiec nie może uwolnić się z miłosnego uścisku, ponieważ jest przytrzymywany od środka. Co doprowadziło do takiej „desperacji”? Z pewnością konkurencja między samicami i ich walka o nasienie. Zbyt mocno walczące osobniki żeńskie, ewolucyjnie wykształciły strukturę, dzięki której raz „dorwanego” samca, mogą już nigdy nie wypuścić.


Stereotypy nie takie złe
Oczywiście sposoby zachowania płci kształtują się od wieków i ma na nie wpływ wiele czynników populacyjnych, społecznych, ekonomicznych. Okazuje się, że samice różnych gatunków są w stanie wykształcić swoiste i skuteczne sposoby pozyskania wartościowego partnera. Oby ewolucyjna desperacja nie udzieliła się kobietom, które bądź co bądź mają łatwy dostęp do sztucznych penisów...


Opracowanie: Avi

Źródła:
http://phys.org/
http://www.staff.amu.edu.pl/

Photos Selected by freepik

Artykuły powiązane:
29 Sty 2014 ... 10 lat później pojawiła się sugestia, że może on odpowiadać za płeć męską (1). W 1905 roku badaczka Nettie Stevens w komórkach żuka ...
27 Mar 2013 ... Ma tu miejsce interfaza, przebiega profaza I podziału mejotycznego, dzięki czemu dochodzi do zmniejszenia liczby chromosomów. Powstają ...
8 Paź 2014 ... Podejście zakładało testowanie retrotranspozonów naczelnych w mysich komórkach zawierających jeden ludzki chromosom. W środowisku ...

5 komentarzy:

  1. Mylenie przyczyn ze skutkami i innych... Dawkins, za Triversem zresztą tłumaczy szanse 50/50 jeśli chodzi o to, która płeć w ewolucji płci miała produkować wiele komórek płciowych, która mniej. Poza tym większa 'selekcja seksualna' występuje u organizmów rozmnażających się płciowo, bez hermafrodytyzmu, poligamicznych. Nie sprawdza się to w innych przypadkach. U ludzi też dymorfizm płciowy jest prawie żaden, m.in. ze względu na (seryjną) monogamię (skąd we wstępie, że u ludzi panują te same prawa?). Ten wpis to jak dla mnie ideologizowanie nauki, pisanie pod tezę, a te żarty o łatwym dostępie do sztucznych penisów są słabe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że niewłaściwie odebrał Pan przekaz :) Widzę, że preferuje Pan poważne teksty naukowe, o górnolotnych tezach i uważa Pan, że nie można pisać o nauce z przymrużeniem oka. A jeśli mam nie przymrużać oka, to chyba nie zna Pan definicji dymorfizmu płciowego ani przytoczonych teorii, skoro wypowiada się Pan w błędny sposób na ten temat.

      Usuń
  2. A co z kwestią braku chęci na potomstwo ? Wszelkie starania o kobietę tracą wówczas sens. Tak, jestem jednym z tych dziwadeł wolących samotne, za to spokojne życie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. sam Pan odpowiedział na swoje pytanie :) "spokój" jednostki jest dla Pana ważniejszy niż dobro ogółu (przekazanie genów).
      Dotknął Pan tematu, który jest ostatnio mocno dyskutowany. Tendencja taka, pojawia się coraz częściej w krajach wysoce rozwiniętych, u osób wykształconych i bardzo inteligentnych. Niektórzy badacze nazywają to dążeniem jednostki do jej własnej ewolucji, po naszemu - inwestowaniem w siebie ;)

      Usuń

Zapraszamy do komentowania, każdą uwagą warto się podzielić

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...