Gwiazda westernów rozszyfrowana!

Oglądamy western. W miasteczku w samo południe ma rozegrać się pojedynek. Po obu stronach ulicy do walki na śmierć i życie stają przeciwnicy: szeryf i bandyta. Z saloonu wychodzą tłumnie gapie. I wtedy zjawia się ON! Nasz bohater. Przez ulicę powoli przetacza się uschnięty, kulisty krzak, na chwilę skupiając na sobie całą uwagę, by równie szybko znowu stać się obojętnym nam elementem scenografii. Ale nie tym razem! Zatrzymajmy się przy nim przez chwilę i wyjaśnijmy w końcu czym jest i po co tak się toczy w każdym niemal westernie.

Łatwo zapamiętać ich nazwę – biegacze (czasem do nazwy dołączane jest dodatkowe określenie: stepowe lub pustynne). Przemierzają rozległe, suche pustkowia, toczone są przez wiatr, „biegając” na bardzo duże dystanse. Po co jednak to się dzieje? Nie są to po prostu suche odpady, przypadkiem porywane przez wichurę, ale bardzo sprytne rozwiązanie ewolucji.

Na stepach, preriach czy pustyniach warunki do życia dla roślin są ciężkie, głównie z powodu niedoboru wody. To nie jedyny problem z jakim muszą się one zmierzyć. Sezon wegetacyjny jest  tu krótki, a w interesie każdego osobnika jest wydać jak największą liczbę potomstwa i umożliwić im skolonizowanie jak największego terenu. Co robią biegacze? Chociaż to zróżnicowana grupa, strategia jest analogiczna. Na suchym pustkowiu, po deszczu z nasienia raptownie rozwija się roślina, musi zdążyć zanim warunki się pogorszą, więc szybko zakwita i wydaje nasiona. Dużo nasion. I usycha.

chwasty
Biegacze przystosowały się do życia w bardzo niekorzystnych środowiskach
(źródło zdjęcia: publicdomainclip-art.blogspot.com)
Teraz następuje kluczowy element, przede wszystkim pod wpływem wiatru, suche pozostałości rośliny są odłamywane od podłoża i ruszają w tułaczkę. Pędy biegaczy nie bez przyczyny zasychając przyjmują kulisty kształt. Będzie się on najlepiej toczył. Teraz nasz bohater popychany wiatrami może turlać się całymi tygodniami przez ogromne dystanse, dopóki się nie rozpadnie lub nie zostanie unieruchomiony. Cały czas podczas podróży sypią się z niego nasiona. To bardzo sprytna strategia, pozwalająca rozsiać się roślinie na wielkim obszarze, a dodatkowo unikać pogrzebania owocostanu pod piaskiem. Podczas kolejnego sezonu wegetacyjnego, każde dojrzałe nasienie, które będzie miało odpowiednie warunki, wyrośnie w następną roślinę. Nic dziwnego, że biegacze tak często pojawiają się w westernach.

Z uwagi na swój ogromny sukces reprodukcyjny nasi bohaterowie mogą jednak stanowić problem. Jeżeli jakiś gatunek biegacza zostanie zawleczony poza swój naturalny teren występowania, do niszy środowiskowej, która będzie mu sprzyjała, bardzo szybko może ten teren skolonizować i stać się gatunkiem inwazyjnym. To niekorzystne zjawisko, ponieważ rośliny inwazyjne mogą zmieniać rodzime środowisko i wypierać występujące tam wcześniej gatunki. Między innymi, aby temu przeciwdziałać, budowane są wyglądające nieco upiornie „łapacze biegaczy”. Poza tym, kiedy nawet rodzime biegacze trafiają na urodzajny sezon, mogą mocno utrudnić życie ludzi. Skupienia dużych mas tych roślin mogą ograniczać widoczność na drogach. Kiedy się kumulują i osadzają, mogą stwarzać zagrożenie pożarowe lub nawet zasypywać osiedla ludzkie, jak stało się to w 2006 roku w australijskim Wangaratta.



Brunsvigia orientalis
Biegacze mogą mieć całkiem dekoracyjne kwiaty. Na zdjęciu Brunsvigia orientalis
(źródło: Wikimedia Commons)
Jak wspomniano wcześniej, biegacze są bardzo zróżnicowaną grupą roślin. Zaliczyć do niej możemy przedstawicieli aż 12 rodzin. Większość z tych roślin jest niepozorna, ale część z nich jest – szczególnie podczas kwitnienia – bardzo dekoracyjna. Do takich gatunków należy np. Brunsvigia bosmaniae. Biegacze spotkamy również w Polsce, ale z uwagi na łagodniejszy klimat i dosyć mały udział otwartych terenów, nie toczą się one po naszych drogach. Przykładem gatunku występującego w Polsce jest solanka kolczysta Salsola kali.

Do biegaczy zaliczamy także inną specyficzną grupę roślin, zmartwychwstanki, ale to już temat na kolejny wpis…



Opracowanie: Przemysław Tomczyk





Źródła:

Zbigniew Podbielkowski: Wędrówki roślin. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 1995, s. 22-23.
Zbigniew Podbielkowski, Maria Podbielkowska: Przystosowania roślin do środowiska. Warszawa: Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, 1992, s. 495-496
BBC News (British Broadcasting Corporation) [on-line]. [dostęp 2016-07-01].
John Manning: Field Guide to Fynbos. Cape Town: Struik Publishers, 2008.


Photos publicdomainclip-art.blogspot.com 
Wikimedia Commons, publicdomainpictures.net
freepik.com/free-photos-vectors/poster

Komentarze

Możesz również przeczytać: