środa, 21 stycznia 2015

Zemsta żony


Trucizny, pierwotna broń biologiczna stosowana na przestrzeni wieków. Warto wiedzieć jakie rośliny kryją w sobie substancje toksyczne, dzięki którym sami sobie możemy wyrządzić nieodwracalną krzywdę na skalę istnej walki organizmu o życie. Do Polskich roślin, które należy omijać szerokim łukiem należy tojad sudecki.



Występowanie

Tojad sudecki, Aconitum plicatum, to gatunek należący do rodziny roślin jaskrowatych (Ranunculaceae). Stanowi przykład endemitu obszaru środkowoeuropejskiego. Tojad występuje przede wszystkim w Sudetach Zachodnich i Wschodnich. W Polsce środowiskiem naturalnym tej rośliny są Karkonosze, masyw Śnieżnika i Góry Bystrzyckie. Ponadto tojad sudecki występuję na Rudawach, na Szumawie, w Górach Orlickich, Jesionikach, Žďárskich vrchach, Alpach Salzburskich i Bawarskich, w Górach Izerskich.

http://baza.flornaturlbg.pl/

Zabójca, który sam może wyginąć

Tojad sudecki zaliczany jest do zagrożonych gatunków. Rośnie on bowiem na terenach górskich, przypotokowych, leśnych. W Polsce jest objęty ochroną ponieważ jego populacje nie są liczne. 

ToJADowa toksyna

Substancją trującą w tojadzie sudeckim jest akonityna. Jest to jedna z najniebezpieczniejszych toksyn roślinnych. Pod względem chemicznym akonityna jest związkiem organicznym o złożonej budowie należącym do grupy alkaloidów. Znajduje się w korzeniu, łodydze i liściach tojadu. 
Do zatrucia wystarczy kontakt ze skórą bądź narażenie na działanie toksyny błon śluzowych, przez które akonityna jest łatwo wchłaniana. 
3 mg akonityny to dawka śmiertelna dla człowieka. Jest to równorzędne z 2 g masy roślinnej lub z 20 ml nalewki. 

Zatrucie

Po spożyciu tojadu sudeckiego najpierw pojawia się mrowienie w ustach. Co nie standardowe, obejmuje ono wraz z mijaniem czasu całą głowę. Występują zaburzenia połykania, drętwienia, a nawet swoiste "palenie" w jamach ciała. Po upływie około 1 godziny w całym ciele odczuwalne są ukłucia, których ból uśmierzany jest samą trucizną, gdyż działa ona znieczulająco. Pojawia się niewrażliwość na ból. Do objawów dołączają bóle brzucha, nudności, w konsekwencji wymioty. Czasami wystąpić mogą niepokój, lęki, ale również i niekontrolowane podniecenie. Na skórze pojawia się pot, a temperatura ciała ulega obniżeniu. Towarzyszy temu szum w uszach. Pojawiają się skurcze mięśni, ich drżenie, drgawki. Ostatecznie dochodzi do zaburzeń krążenia, nieprawidłowego rytmu serca (bradykardia) i migotania jego komór, a co za tym idzie niepoprawnej pracy układu oddechowego. Porażeniu ulega ośrodek oddechowy. Zgon następuje w wyniku uduszenia lub zawału serca. Przykry jest fakt, że osoby zatrute akonityną zachowują świadomość do samej śmierci. 

Pomoc

Istnieje jednak szansa na przeżycie jeśli w porę dostarczona zostanie pomoc, a praca serca i oddech pacjenta zostaną sztucznie podtrzymane. 
Leczenie polega na płukaniu żołądka roztworem nadmanganianu potasu w stężeniu 0,1%. Chorym podaje się środki przeczyszczające oraz atropinę. Niezbędna jest też tlenoterapia i leki przeciwbólowe. 

Zemsta żony

Na przestrzeni wieków akonityna była dość często stosowaną trucizną. Została nawet nazwana arszenikiem roślinnym. Dlaczego? Głównie ze względu na jej szybkie i pewne działanie.
Została ona niejednokrotnie wykorzystana w walce politycznej. 

Najbardziej znaną ofiarą akonityny był sam rzymski cesarz Klaudiusz. Chciał on uczynić swoim następcą syna Brytanika. Brytanik był dzieckiem Klaudiusza z jego pierwszego małżeństwa z Messaliną. Druga żona cesarza, Agrypina postanowiła do tego nie dopuścić uśmiercając męża. Miała to być jej zemsta za mniejszą miłość Klaudiusza do jej syna Nerona, którego Klaudiusz adoptował. Jej zdaniem to Neronowi należał się tytuł cesarza Rzymu, lecz faktycznie sama chciała objąć władzę nad państwem, posługując się synem jak marionetką. 
Trucizna zawierająca akonitynę sporządzona została przez Lokustę, zielarkę na usługach Agrypiny. Trucicielka popełniła jednak błąd - roztwór wtarty przez cesarzową w jadalne grzyby, które spożył Klaudiusz okazał się być niewystarczająco silny by zabić cesarza. Kiedy wydawało się już, że wszystko stracone, z pomocą Agrypinie przyszedł lekarz, który zajął się Klaudiuszem ostatecznie. 

Akonityna nie była stosowana wyłącznie do zabijania nieposłusznych mężów. Eskimosi z plemienia Alutiiq dzięki handlowi wymiennemu również mogli korzystać z zalet trucizny. Z korzenia tojadu otrzymywali oni ekstrakt, którym nacierali ostrza harpunów, służących do polowania na wieloryby. W ten sposób uśmiercano nawet ważące 30 ton zwierzę. 

Wydaje się, że o działaniu akonityny wiedziały już starożytne ludy. W mitologii greckiej istnieją wzmianki, przypuszczalnie właśnie o akonitynie, znajdującej się w ślinie trójgłowego psa Cerbera, stojącego u wrót podziemnego domu dusz, Hadesu.

Opracowanie: Izabela Kołodziejczyk


Źródła:
Mitka J. 2001. Tojad sudecki. s. 130-132. W: Polska Czerwona Księga Roślin, Kraków 2001. ISBN 83-85444-85-8.
Stevens P.F.: Angiosperm Phylogeny Website (ang.). 2001–. [dostęp 2013-09-26].

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszamy do komentowania, każdą uwagą warto się podzielić

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...